O nas.


Witajcie!
Bardzo mi miło że tu zajrzeliście :)
Cóż, ja swoje serce oddałam psom już jako dziecko, ale dzielić z nimi źycie mogłam dopiero jako osoba dorosła. Nie chcę Was zanudzać swoim kynologicznym życiorysem, więc oddam głos kociemu członkowi naszej rodziny, który jak sądzę, trafnie opisze to psie stado, którym zawiaduje :)

- Cześć, jestem Bams, kot Bams - psi agent 001.
Powiem Wam jakie te psy, z którymi mieszkam, są naprawdę.....

Najstarszy to brabantczyk FOKUS Mutazi, w domu Tinuś. To gryfonik w odmianie krótkowłosej. Jest nawet "spoko", nie wadzi nikomu, umie przybijać "piątkę". Jego największym przysmakiem jest surowa marchewka.

Ten rudy, to gryfonik brukselski Sjurprize iz Podmockovja NASTOYASCHIY POLKOVNIK. Przyjechał z Rosji. Z racji imienia, /w tłumaczeniu to Prawdziwy Pułkownik/, wydaje mu się iż rządzi całym naszym stadem. W domu jest nazywany Misza. Ponoć jest bardzo utytułowany, ale o tym musicie sobie sami poczytać.

No i najmłodszy w tym stadzie, buldog angielski - La Chata QUIJANO w domu Kichuś. Przyjechał z Hiszpanii. Jak dla mnie, to on wygląda jak karykatura psa, i do tego żadnych manier!!! Chrapie, mlaszcze, zdarza mu się puścić bąka, masakra! A jak chce okazać mi czułość to muszę go pacyfikować bo nie cierpię tego wielkiego, mokrego jęzora.

Podsumowując - wszyscy żyjemy w zgodzie, szanując się wzajemnie. A ja, w imieniu naszej Pani, zapraszam do surfowania po naszej stronie .

Miau :)